wtorek, 1 września 2015

Hurra hurra dzisiaj.... 1wszy!

Dzisiaj pogoda rozpieszcza niesamowicie! Duszno, sucho, gorąco…. Ale bynajmniej nie zacznę od narzekania, więc proszę o wykreślenie powyższych sarkastycznych komentarzy.

Napisać chciałam odnośnie szkoły! Tak, niby 1.09.2015 nic dla mnie nie znaczy, ale dla tysięcy młodych adeptów to naprawdę wielki dzień! Ja poczułam to tylko pustkami w biurze (wszystkie matki i ojcowie na rozpoczęciu roku) i w kawiarni (z czego się cieszyłam, bo znów podwójną porcję dostałamJ. Dodatkowo nawet mi przydzielono pracę domową! Polegała ona na powspominaniu liceum. I – zważywszy na moją wybiórczą pamięć – okazało się, że naprawdę dużo wspomnień z czasów nastoletnich mam w głowie! Dzięki nim przypomniałam sobie, dlaczego jestem tak wielofunkcyjna! Wszak to od czasów liceum mobilizowana byłam do uczestnictwa we wszystkich akcjach typu: wymiana międzynarodowa (jeździłam, bo nie było wtedy lekcji!), ratowanie koni z rzezi (które następnie pomagały przy rehabilitacji dzieci), pisanie gazetki szkolnej (znów mogłam czasem się zwolnić z lekcji na potrzeby wywiadu czy drukowania!) i wszelkie olimpiady i konkursy (to na wiele mi się nie przydało, szczególnie olimpiady historyczne z DAT albo geograficzne….). 

Obecne badania naukowców (na pewno amerykańskich!) donoszą, że jednak wielofunkcyjność nie służy naszemu mózgowi i powinniśmy robić jedną rzecz na raz (a nie prasować, oglądać TV, pisać maile i tym podobne), ale ja i tak jestem wdzięczna mojej szkole za wszystko, co dzięki niej osiągnęłam!


Pracuję obecnie nad trzema dużymi przedsięwzięciami, udzielam się charytatywnie, dbam o zdrowie, ale najważniejsze – poświęcam się bliskim, gdyż to Oni mnie umacniają i dają poczucie misji na naszym ziemskim, obecnie bardzo przegrzanym, Padole! Za to im dziękuję z całego serca!

2 komentarze:

  1. Zgadzam sie, ze wielofunkcyjnosc nie istnieje! (pomimo tego, ze jako naukowiec ze sceptycyzmem podchodze do wszelkich naukowych doniesiec, a zwlaszcza amerykanskich; o wiele bardziej ufam za to intuicji i doswiadczeniu). Wiecej, powiem nawet, ze moim zdaniem wielofunkcyjnosc nie istnieje! Robiac kilka rzeczy jednoczesnie, zadnej z nich tak naprawde nie wykonuje sie dobrze. jakosc przechodzi wiec tutaj w ilosc.

    Czym innym jest posiadanie wiecej niz jednego przedsiewziecia w zyciu - to uwazam raczej bogactwo i rownowage. Trzeba tylko dobrze zarzadzic swoim czasem, nie zapominajac oczywiscie o odpoczynku.

    Powodzenia ze wszsystkim, zatem! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino,
      Masz zupełną rację! Powinnaś wraz ze mną pisać bloga:) Niedługo złożymy o dotację jakąś unijną podanie, nieprawdaż? (czy to znów włącza mi się wielozadaniowość? hm...)

      Usuń