
Piękne, deszczowe dni skłoniły mnie ostatecznie do
wydrukowania doktoratu - wszak i tak żadna aktywność podwórkowa nie wchodzi w
grę. Sącząc hand-made kawę (ostatecznie Costa Caffe została w Warszawie) w
trójmiejskim mieszkaniu, czułam się jak Maria Curie w piwnicy przygotowująca
swoje "dzieci" (odkryte pierwiastki oczywiście:)).Przecież ona także
zaczynała w warunkach dalece odbiegających od standardów europejskich! Ach,
czułam się wyjątkowo widząc jak snopowiązałka wypluwa piękne kartki mojego
doktoratu! Nawet przejrzałam kompletność, wyrzuciłam źle wydrukowane strony i w
poniedziałek zaniosę do oprawienia! Pięknie zaczyna się wszystko układać:
a) wróciłam na stałe (jak na razie!) do Trójmiasta
b) oddam (mam nadzieję) we wtorek pracę
c) od wtorku zacznę (taki mam na razie plan:)) szukać pracy
Plan jest realizuję go powolutku i tylko czekam na
cieplejsze, wrześniowe dni na zaczerpnięcie świeżego powietrza nad brzegiem
morza!

Życząc
miłej niedzieli, pozdrawiam Was serdecznie!
Droga Natalio, gratuluję serdecznie, że osiągnęłaś swój cel! :) Fajnie, ze fotografujesz swoje mieszkanie.... to jest ciekawe, pokaż więcej :) Powodzenia w szukaniu pracy, fajnie, że jesteś na stałe w 3city.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa otuchy i wskazówki! Nie omieszkam przesłać więcej fotografii mieszkania, jak tylko chociaż jedną przeszkodę w postaci licznych, nierozpakowanych kartonów, usunę! ;)
OdpowiedzUsuń