Godzina 20:00 w lato o tej porze
byłam na spacerze przy blasku słońca. Dzisiaj natomiast o tej porze mogę się
ogrzewać jedynie płomieniem świeczki. A jest to ogień naprawdę krzepiący!
Niegdyś - ach, jakby to było lata świetlne temu! - metodą na medytację było
właśnie skupienie wzroku na migoczącym płomieniu długiej świecy (a może nadal
tę technikę się stosuje?). Niestety w moim przypadku nie odniosło to większego
rezultatu. Co najwyżej - skończyło się zdmuchnięciem świecy z taką siłą, że
wosk zalał półki od szafy i musiałam sprzątać po nieudanej "sesji
medytacji".
Niestety moja wielozadaniowość nie chce się schować w kąt, dlatego dzisiejszą
wenę uważam za:
a) bardzo udaną kulinarnie
b) umiarkowanie udaną
fotograficznie
c) trudno-ocenić udaną
piśmienniczo!
Dzisiaj w jednym z liceów
przerabiano Wesele - i nawet przebierano się "ludowo"! Takiej werwy
szkole sopockiej niech zazdroszczą inne szkoły! :) Mała dygresja ,że - jak się
chce, można nadchodzącą jesień przywitać radośnie i nie czekać tylko na
jesienną depresję, bo jak będziemy czekać - to przyjdzie. Lepiej odgonić od
siebie czarne myśli i z blaskiem świec w oczach, poddać się mijającym dniom! Nie
jest to zawsze łatwe, ale możliwe! Polecam oddanie się swojemu hobby - chroni
od Alzheimera, Parkinsona i depresji, czego chcieć więcej??!! ;)
Jednym słowem Natalia znalazła
dzisiaj "lek na wszystko" i wszem i wobec ogłasza siebie jako kandydata do najbliższego Nobla z
dziedziny szerokopojętej informacji ze świata!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz