Dzisiejszy wpis zainspirowany został wczorajszym pokazem
filmowym nad Wisłą. Okazało się, że film (Tajemnice Filomeny) widziałam, więc
mogłam się bez skrępowania oddać fotografowaniu otoczenia, bez konieczności
dokładnego śledzenia fabuły. Mój zmysł wzroku się wyostrzył, czułam się jak
lwica szykująca się do skoku - co by tu uwiecznić, gdzie pstryknąć, by
było dobrze, ale bez tandety, co by tu objąć szczególnym zainteresowaniem....
I tak narodziła się poniższa sesja zdjęciowa.
Chluba warszawska
z innych (zgoła niezupełnie chlubnych) perspektyw - czyli o Pałacu Kultury słów
kilka
Akt pierwszy
O, Noco, dnia poro
złota, zakryj proszę to, czego oko ludzkie nie powinno widzieć!
Didaskalia
Oda do czwartkowego lunchu za 5,40 polskich
złotych.....
Miłego weekendu Wam życzę!!!!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz