czwartek, 20 sierpnia 2015

Warszawy odsłon kilka

Dzisiejszy wpis zainspirowany został wczorajszym pokazem filmowym nad Wisłą. Okazało się, że film (Tajemnice Filomeny) widziałam, więc mogłam się bez skrępowania oddać fotografowaniu otoczenia, bez konieczności dokładnego śledzenia fabuły. Mój zmysł wzroku się wyostrzył, czułam się jak lwica szykująca się do skoku  - co by tu uwiecznić, gdzie pstryknąć, by było dobrze, ale bez tandety, co by tu objąć szczególnym zainteresowaniem....
I tak narodziła się poniższa sesja zdjęciowa.
                                  


Prolog
Chluba warszawska z innych (zgoła niezupełnie chlubnych) perspektyw - czyli o Pałacu Kultury słów kilka

 

































Akt pierwszy
O, Noco, dnia poro złota, zakryj proszę to, czego oko ludzkie nie powinno widzieć!










Didaskalia

Oda do czwartkowego lunchu za 5,40 polskich złotych.....

 (zdjęcia brak, gdyż byłam zajęta jedzeniem - nauka Babci nie poszła w las! Przy jedzeniu rozmawiamy o jedzeniu:)).

                                                                                      Miłego weekendu Wam życzę!!!!!!!!!

                                                                       


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz